top of page
Post: Blog2 Post

Bądź Marcinem Lutrem. Dla środowiska

Zaktualizowano: 5 sty

„Jesteś Marcinem Lutrem, opowiadasz herezje” – takie słowa usłyszałam od jednego z partnerów kancelarii prawnej w 2012 r., kiedy opowiadałam o swojej pracy zaliczeniowej, jaką napisałam na zakończenie programu LL.M. na Uniwersytecie McGill w Montrealu w Kanadzie. Chociaż jego słowa spowodowały, że przez 10 lat raczej nie mówiłam o swojej pracy, jakże się teraz cieszę, że tak mnie nazwał.


Pracę (tzw. thesis) napisałam pod okiem prof. Lionela Davida Smitha i analizowałam w niej obowiązki dochowania lojalności wspólnika wobec spółki i innych wspólników. Nękało mnie pytanie, czy celem istnienia spółek jest jedynie maksymalizacja zysków dla wzbogacenia wspólników, czy może są też inne, szersze cele, jakim spółki mają służyć.




Inspiracją do napisania pracy był mający się ku schyłkowi kryzys finansowy, który wybuchł w 2008 r. Wówczas rządy większości państw rzucały się na ratunek firmom, których bankructwa (lub ich widmo) wstrząsnęły rynkami finansowymi i zachwiały gospodarką światową. Za to ratowanie zapłaciliśmy my wszyscy, a geopolityczne skutki tego kryzysu zmieniły układ sił na świecie i otworzyły szeroko możliwości napływu kapitału ze Wschodu.


Zdarzenia te ożywiły odwieczne pytanie dręczące teoretyków od lat: czy to sprawiedliwe, by celem spółki było wzbogacenie się jedynie jej wspólników, kiedy w przypadku jej niepowodzenia konsekwencje ponosi dużo szersze grono niż tylko jej wspólnicy?


Pierwotnie rolą spółek było istnienie dla dobra ogółu. Przedsiębiorstwa dawały pracę, dobrobyt, zapewniały rozwój ekonomiczny, który przysługiwał się znaczącej części społeczeństwa[1]. Aby wypełniać te cele, konieczne było nastawienie na długotrwałe istnienie. Od lat 70’ powyższa koncepcja uległa kompletnemu odwróceniu na rzecz postrzegania spółek jako narzędzia do pomnażania zysku wspólników[2].


Kryzys lat 2007-2010 wywołał refleksję nad powyżej wskazanym trendem. Zapoczątkował on zmiany w zakresie dążenia do tzw. zrównoważonego rozwoju. W tym nowym trendzie odnajduje się już nie tylko sektor przedsiębiorstw prywatnych, ale też podmioty publiczne, miasta, państwa, organizacje, a nawet osoby prywatne.


Zrównoważony rozwój dla jednych wiąże się z całkowitym odwróceniem dotychczasowego profilu działalności. Świetnym przykładem jest tu duński gigant w branży kopalnianej Ørsted, który w 2008 r. podjął decyzję o wprowadzeniu zasadniczych zmian[3]. W ciągu 10 lat Ørsted przekształcił się z wiodącego producenta prądu z czarnego surowca w pioniera produkcji energii wiatrowej[4]. U firm, których działalność nie polega na bezpośredniej eksploatacji zasobów naturalnych, takich jak gigant ubezpieczeniowy Liberty Mutual, inwestycje w zrównoważony rozwój obejmują wprowadzanie produktów ubezpieczeniowych promujących wśród klientów likwidację szkód z wykorzystaniem technologii przyjaznych środowisku (np. odbudowanie dachu po huraganie przy jednoczesnej instalacji paneli słonecznych)[5].


Polski rynek jest jeszcze niedojrzały i wielu przedsiębiorców postrzega dążenie do zrównoważonego rozwoju jako przemijającą modę. W tej chwili w Polsce najwięksi gracze rynkowi muszą uwzględniać dane niefinansowe w sprawozdaniach finansowych (art. 49b Ustawy o rachunkowości), co wynika z implementacji prawa europejskiego. W całej Unii Europejskiej ocenia się, że obecnie zaledwie 11.700 podmiotów podlega temu rodzajowi raportowania. Od 2025 r. r obowiązkiem raportowania zostanie objętych już znacznie więcej podmiotów (około 50.000 na przestrzeni całej UE), co wiąże się z wejściem w życie tzw. dyrektywy CSRD (dyrektywa nr 2022/2464 w odniesieniu do sprawozdawczości w zakresie zrównoważonego rozwoju).


Jesienią 2022 r. w polskim prawie zaczęły dodatkowo obowiązywać regulacje podobne do tych, którymi zajmowałam się w Kanadzie w 2012 r.: obowiązek dochowania lojalności wobec spółki. W tej chwili dotyczy on członków organów spółek kapitałowych. Jestem przekonana, że wprowadzone zmiany są wyrazem trwającej ewolucji w postrzeganiu funkcji, którą przedsiębiorstwa odgrywają w gospodarce. Wiele z nich jest tak potężnych, że podejmowane przez nie działania potrafią zachwiać relacjami geopolitycznymi w danym regionie. Dlatego zrównoważone prowadzenie ich działalności jest kluczowe dla środowiska, w jakim funkcjonują.


Na zakończenie chciałabym serdecznie pozdrowić tę osobę, która w 2012 r. nazwała mnie Marcinem Lutrem.

[1] T. Cort: „Making Companies Work for Society: Harnessing Global Financial Markets for Sustainability” 2019, w „A Better Planet: Forty Big Ideas for a Sustainable Future” edited by Daniel C. Esty, 241-9, New Heaven, CT: Yale University Press [2] ibidem [3] https://www.spglobal.com/esg/podcasts/how-walmart-and-danish-energy-company-orsted-are-tackling-supply-chain-emissions [4] https://orsted.com/en/about-us/about-orsted/our-vision-and-values [5] https://www.libertymutualgroup.com/documents/lm-esg-report-2021-2.pdf

13 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page