Czy można spakować tułów do worka?

W październiku 2018 r. informacja o śmierci saudyjskiego dziennikarza i aktywisty Dżamala Chaszukdżiego (Jamal Khashoggi) obiegła świat. Według raportu ONZ, w zaledwie 25 minut po wejściu na teren konsulatu Arabii Saudyjskiej w Istambule, dziennikarzowi najprawdopodobniej podano środki odurzające, a następnie go uduszono plastikową torbą. Tuż przed jego pojawieniem się w konsulacie, jeden ze sprawców (nota bene były pracownik ambasady saudyjskiej w UK) zapytał czy „dadzą radę spakować tułów do worka?”. Usłyszał, że nie bardzo... tułów jest zbyt ciężki. Ciało zostało więc podzielone piłą na części i (najprawdopodobniej) wyniesione z konsulatu w plastikowych torbach i walizkach.


Wiedziałam, że będę śledzić tę historię. Interesowało mnie, jaki będzie jej finał...


Jamal Khashoggi był wybitnie szanowanym publicystą. Jego konto na Twitterze miało 2 miliony obserwujących. Regularnie publikował na łamach Washington Post. Początkowo prezentował pewną sympatię do umiarkowanych ruchów islamistycznych. Kiedy dostrzegł, iż liberalizacja życia w Arabii Saudyjskiej jest tylko przykrywką dla wzmocnienia autorytarnej władzy, nie wahał się publicznie zabrać głos by zwrócić światu uwagę na „drugą stronę medalu”.


Washington Post przeprowadził własne wewnętrzne dochodzenie w 2018 roku i ujawnił sam, że - niestety - w publikacje dziennikarza ingerował Katar - wówczas jeden z głównych wrogów Arabii Saudyjskiej. To kładło się cieniem na jego dziennikarskiej bezstronności.


Niemniej jednak za publiczne głoszenie swoich poglądów zapłacił najwyższą cenę. W skrupulatnie zaplanowanej akcji zaangażowanych było 15 sprawców. Agnes Callamard (autorka raportu) podjęła decyzję o opublikowaniu ich nazwisk. Wskazała, że sprawa Jamala Khashoggi stanowiła złamanie praw człowieka, Konwencji Wiedeńskiej, Konwencji w Sprawie Zakazu Stosowania Tortur i zaapelowała o wszczęcie międzynarodowego śledztwa w tej sprawie. Żadne z państw jednak nie ma chęci podjąć radykalnych kroków w tym zakresie. Stany Zjednoczone potrzebują zarówno relacji z Turcją i Arabią Saudyjską w regionie Bliskiego Wschodu. Trump, jako prezydent, był wielkim przyjacielem Arabii Saudyjskiej (zapewniał intratne kontrakty amerykańskim producentom sprzętu wojskowego). Turcja również nie chce narazić własnych relacji politycznych.


We wrześniu 2020 r. saudyjski wymiar sprawiedliwości wydał ostateczny wyrok skazujący 8 sprawców morderstwa (m.in. kary śmierci wymierzone dla 5 z nich przez sąd I instancji, zostały zamienione na 20- letnie kary pozbawienia wolności). Nie wiemy jednak nawet, kto został skazany. Agnes Callamard nazwała cały proces „antytezą sprawiedliwości”.


Przywołuję historię Jamala, ponieważ 28 grudnia 2020 r. mieliśmy do czynienia z kolejnym przykładem kontrowersyjnego wyroku w sprawie saudyjskiej aktywistki. Tego dnia, Loujain al-Hathloul, 31- letnia Saudyjka, po ponad 2 latach spędzonych w areszcie, została skazana na ponad 5 lat więzienia. Została aresztowana ponieważ na kilka miesięcy przed zniesieniem zakazu w Arabii Saudyjskiej, samodzielnie prowadziła samochód i miała czelność opublikować materiał z tego wydarzenia w mediach społecznościowych. Walczyła o podstawowe prawa kobiet. Zarzucono jej jednak działania o charakterze terrorystycznym, Loujain bowiem „wykorzystywała Internet do naruszenia porządku publicznego”. Oskarżona została też o działanie w interesie obcych państw, a jako powód podano spotkania z ambasadorami państw europejskich czy przedstawicielami międzynarodowych organizacji humanitarnych.


Historia Jamala i Loujain nie dają mi spokoju. Bez względu na to, czy zgadzamy się z ich poglądami czy nie, ponieśli oni straszną cenę za swoją odwagę i próbę zwrócenia oczu opinii publicznej na naruszenia podstawowych praw człowieka w ich kraju. Zachód natomiast, który jest obrońcą wolności słowa, orędownikiem transparentności, wprowadza procedury przeciwko finansowaniu terroryzmu czy sankcjonowaniu tortur, nie zrobił jednak zbyt wiele, aby rozliczyć sprawę Jamala i Loujain. Ponownie wielka polityka, pieniądze i układy umożliwiają prawdziwym sprawcom wymknąć się spod jakichkolwiek „zabezpieczeń”.


Ograniczenie wolności słowa, kontrola mediów i gnębienie krytyków systemu w wielu krajach przebiega według podobnego schematu. Małymi krokami. Po cichu. Obyśmy nie przegapili momentu, kiedy niepostrzeżenie rozleje się również na naszym podwórku.


92 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie